Buddyjskie trele i morele cz. 1

roller-coaster-monks

Dziwne, absurdalne, czasem intrygujące a niekiedy bzdurne odniesienia do buddyzmu.

Kora Korman „Buddha’s Delight”

Pokazałam teledysk, na którym piosenkarka Kora Korman tańczy z gołą pupą na tle posągu Buddy koledze z Buthanu i bardzo się zasmucił, że świat zaszedł tak nisko. ” I wanna revelation and sweet salvation (…) i sit like in meditation ( chcę oświecenia i słodkiego zniewolenia, siedzę w medytacji), śpiewa półnaga Kora Korman siedząc na łysym modelu, który udaje mnicha. Przyznam, że „zapomniałam” mu powiedzieć, że ta piosenka jest żartem. W komedii romantycznej „Music and Lyrics” z Hugh Grantem sportretowany jest przemysł muzyczny, pełen w końcu tak bzdurnych pomysłów jak wijące się w okół posągu Buddy głuptaski. Piosenka jest więc żartem, Korę Korman gra Haley Benett i z tej perspektywy całość jest całkiem zabawna.
Zobacz teledysk »

 

Tybetański mnich Mc Kwadrat

Ten sam kolega nagrał mi jak miałam z 13 lat płytę podpisaną „Tybetański mnich”. Zapomniałam jej posłuchać choćby raz i odkopałam ze stosu płyt dopiero ostatnio, po ponad dziesięciu latach. Później próbowałam odnaleźć ten wspaniały utwór w sieci i okazało się, że został przesłuchany… 282 razy. Mimo to ma coś w sobie – na pewno nowatorskie podejście i kilka bardzo ciekawych metafor. „Żaden Bułgar, żaden Mongoł, tylko ci z Tybetu rządzą” – śpiewa Mc Kwadrat.
Więcej »

 

„Wabik orientu”, „W Sieci”, lipiec 2013

Rozmowa z s. Michaelą Pawlik OP to również przykład na wyrwane z kontekstu odniesienia do buddyzmu, z tym że nieco mniej zabawne. ” Buddyzm jest wygodny dla ateistów. Nie ma w nim mowy o kulcie żadnego Boga, a jedynie o tym jak się doprowadzić do błogości zwanej „nirwaną”. Nie ma też jasno zdefiniowanych norm moralnych. (…)Najbardziej zdrożny ze wszystkich buddyzmów jest tantryczny buddyzm tybetański i jego odmiana: wadżarajana. Zawiera wiele z tradycji szamanów, obecne są w nim także elementy magii seksualnej i narkotyki, o czym pisał Jacques Verlinde, obecny duchowny katolicki, który przed nawróceniem spędził wiele lat w tybetańskim klasztorze, jako asystent buddyjskiego mnicha. Mówi on, że w Tybecie przed rozpoczęciem medytacji pili filiżankę marihuany. W swoich książkach jasno pokazuje czym jest buddyzm. Polecam też program Wojciecha Cejrowskiego. Buddyści mówią wprost, że nie wierzą w Boga. Do kogo więc się modlą? Mają oswojone demony, które im służą. (…) Przekonanie, że dusza poprzez kolejne przejście przez ciała zwierzęce stopniowo przyjmuje coraz wyższe wcielenia ludzkie, aż osiągnie boską doskonałość w najwyższej warstwie społecznej i po śmierci przejdzie w stan kosmiczny, prowadzi do niesprawiedliwości społecznej, a nawet do rasistowskiej segregacji. Jedną warstwę ludzi traktuje się jako wcielenia zwierząt w ludzkim kształcie, a innych uważa się za warstwę najwyższą – nadludzi  lub boskie istoty. ” -czytamy w artykule.
Zobacz artykuł »

 

Jay-Z Can i live

Kto by podejrzewał Jaya-Z o buddyjskie aspiracje?

„My mind is infested with sick thoughts that circle
Like a Lexus, if driven wrong it’s sure to hurt you
Dual level like duplexes, in unity
On detonation, overload the mind of a sad patient
When it boils to steam, it comes to it
We all fiends, gotta do it, even righteous minds go through this
True, this the streets school us to spend our money foolish
Bond with jewelers and watch for intruders
I stepped it up another level, meditated like a Buddhist

- czyżby popularny raper rósł nam na buddystę?

zebrała i opatrzyła komentarzami
Sonia Grodek